Witajcie w Nowym Roku!
Za nami już święta i huczny Sylwester. Przed nami nowe dni, nowe marzenia, nowe przez wielkie N, jak każdego Nowego Roku. Jak to mówią, jesteśmy starsi niż kiedykolwiek byliśmy, a jednak młodsi niż kiedykolwiek będziemy, więc chyba wypada się z tego cieszyć. Ja osobiście nie mam nic przeciwko, bo lubię niespodziewajki i jeśli coś ma mnie w tym roku zaskoczyć, to jestem otwarta na propozycje.
Co do Sylwestra, dzięki M. spędziłam go w ciekawym towarzystwie, które udowodniło, że prawdziwy mężczyzna gardzi sałatkami i przed północą wyjmuje w lodówki swojską kiełbasę, a ludzie najlepiej gibią słoninką w rytm “Lambady” i “Kokodżambo”, nawet, jeśli trzeba kogoś wziąć na ręce i znieść z parkietu, żeby przestał skakać jak sprężyna.
Pomimo tego, że 1. dzień Nowego Roku rozpoczęłam od przywitania się z Orbitrekiem, po świątecznym obżarstwie jestem doskonałym przykładem działającej grawitacji, a moim środkowym imieniem mogłoby być „Kulka”, gdyż zamiast chodzić – toczę się. Nie tracę jednak motywacji, co więcej mam kilka postanowień, które wprowadzę w tym roku w życie. I nie będą to: „Więcej się uczyć”, lub „Przestać być takim leniem”, gdyż te – jak już wiem z doświadczenia – raczej sprawdzają się do pierwszego styczniowego weekendu. Ja zamierzam raz w miesiącu kupić nową sukienkę, żeby zwiększyć poziom swojej atrakcyjności, bo noszenie spodni podobno znacznie go obniża. I to się nazywa noworoczne postanowienie, hej! Chciałam też zrezygnować z nadmiernej ilości słodyczy, ale dziewczyna współlokatora odwiedziła mnie z czekoladą, więc już wiem, że ten cel będzie trudny do osiągnięcia…
Najpiękniejszego w 2012!

Styczeń 4, 2012 o 2:43 pm |
no jakoś tak to jest- że ludzie najlepiej bawią się przy muzie, której podobno oficjalnie wcale a wcale nie słuchają.
hmm. pomysł z kieckami świetny,
aczkolwiek mój minimalizm jest w stanie zgodzić się z jedną kiecką na kwartał.
hm, a jak mają się spodenki do kobiecości?
Styczeń 4, 2012 o 3:16 pm |
ilość kupowanych sukienek zweryfikuje wypłata,ale plan uważam za zacny:)
a co do spodenek-nie wiem,krótkich portek nie mam ani jednych w szafie…