Nikt tak nie potrafi dowartościować nauczyciela jak jego uczniowie. Od moich dowiedziałam się, że jestem jakimś paranormal activity, bo przeprowadziłam ćwiczenia o „szóstym zmyśle” i wszystkie pytania w quizie wyszły mi pozytywne, im nie.
Całe życie myślałam, że to naturalne widzieć kolory lub kształty, które otaczają ludzi. Czasem myśląc o danej osobie mam w głowie też konkretny dźwięk, który mi się z nią kojarzy i takie zjawisko towarzyszyło mi odkąd pamiętam. Ale jeszcze nikt mi nie potwierdził, że aura jest nieodłącznym elementem jego myślenia o konkretnych jednostkach.
Często śnią mi się ludzie, którzy już nie żyją. Mama zawsze mówiła, że trzeba się wtedy za nich modlić, bo są w czyśćcu i widocznie pokazują nam przez sny, że potrzebują naszej pomocy, aby się stamtąd wydostać. Ciekawe, co na to Pan Freud?
Nie, nie oglądam horrorów, boję się potem siedzieć sama w mieszkaniu, bo Tryb Ninja nie jest trybem energooszczędnym. Jednak jest coś w opowieściach o zjawiskach paranormalnych w stylu: „Marcin powiedział, że jego tata powiedział…”, co mrozi krew w żyłach, jeśli nie da się tego wyjaśnić naukowo, a czego już „od dzieciaka” bardzo lubiłam słuchać, chociaż potem płakałam rodzicom, że nie chcę sama spać, a czego w pustych mieszkaniach nie lubię do tej pory. Pamiętam, jak oglądałam z kuzynką „Nie do wiary” i „Strefę tajemnic”. Ona jednak po emisji każdego odcinka straszyła mnie i gasiła wszędzie światła, co wywoływało u mnie napady paniki i być może miało wpływ na moje obecne zachowania.
Być może mam w sobie jakieś zalążki szóstego zmysłu, być może tylko zbyt rozwiniętą wyobraźnię i dlatego trzęsę portkami na słowa o niewyobrażalnych historiach. Uważam jednak, że są rzeczy, których wyjaśniać nie trzeba, bo są zadziwiająco – zachwycające same w sobie. Przykładowo – ja jestem wielką fanką górskiego Widma Brockenu, czyli monitorowania własnego cienia na chmurze znajdującej się poniżej obserwatora. Ponieważ cień zwykle otoczony jest obwódką w barwach tęczy (tzw. glorią), ludzie, którzy takie zjawisko widzieli, zwykle myślą o duchach i ci, których znam, takie spostrzeżenia mi potwierdzili. Nic dziwnego, skoro każdy widzi tylko swoje Widmo Brockenu…
Tagi: duchy, paranormal activity, szósty zmysł, Widmo Brockenu

Styczeń 14, 2012 o 2:36 pm |
Jak zwykle to lubię, ale! Moja Droga, czy wiesz, że Twoje ciepłe uczucia do widma są dziwne. Ponieważ już w najstarszych publikacjach góralskich Widmo Brockenu było opisywane jako zapowiedź śmierci… Polecam lekturę na ten temat i więcej nie zdradzam
( moja mama jest wręcz maniakalną fanką Tatr i himalaizmu- chyba wszystkie rozsypujące się juz dziś traktujące o tej tematyce ksiązki przewinęły się przez jej ręce
)
Styczeń 14, 2012 o 2:47 pm |
Podobno,jak się zobaczy widmo Brockenu raz w życiu,będzie to oznaczało,że zginie się w górach.Jeśli zobaczy się je 3 razy z glorią-taka osoba ma gwarantowaną miejscówkę w niebie,wtedy klątwa traci ważność
Podobno
Styczeń 14, 2012 o 2:51 pm
Swoją drogą jak już mowa o lekturach, czytałam ostatnio o himalaistach i dziwnych, niewyjaśnionych śmierciach w górach. Pojęcia nie miałam, że idąc na szczyt można natknąć się na tak wiele zamarzniętych ciał!
Styczeń 14, 2012 o 3:40 pm |
Owszem i to jak dla mnie przynajmniej jest niesamowicie przerażające
Styczeń 16, 2012 o 9:38 am |
Jak dodać do tych programów “Z Archiwum X” oraz parę innych seriali, to podróże wyobraźni mamy zbliżone. Ale o opisywanym przez Ciebie zjawisku słyszę pierwszy raz i muszę je dokładniej poznać – taki styk fizyki, zmysłów i naturalnego ich oszukiwania jest bardzo pociągający dla nadaktywnej wyobraźni.
Styczeń 16, 2012 o 9:54 am |
ja czytałąm jakiś czas temu przepiękny artykuł o himalaistach. poszukam i podlinkuję.
nie wiem, czy to szósty zmysł, czy coś innego.
ale czasami pewne rzeczy się po prostu czuje.
kiedyś poznałam osobę, która była przekonana, że nawet rzeczy mają intencje, i czują. i że jak np. rzucisz książką w kąt to znaczy- że ta książka chciała się tam znaleźć.
opowieści z umiarkowanym dreszczykiem lubię. słowo kluczowe: umiarkowanym.
nie znoszę opowieści bardzo realnych, czy bardzo realistycznie opowiedzianych. do dzisiaj spać nie mogę na samo wspomnienie lektury “psychologa w obozie” frankla, czy filmu: “matka teresa od kotów”.
Styczeń 16, 2012 o 2:30 pm |
Ja słyszałam,że jak nie możesz zajść w ciążę,to oznacza,że dziecko wie,iż jeszcze nie jesteś na to gotowa,bo to ono wybiera dla Ciebie najwłaściwszy czas.Mogę to zaliczyć?
Nie czytałam tej książki: trafia więc na moją listę