It’s not easy bein’ green

23[1]

Dzisiejszy wpis sponsoruje żaba Kermit :). Jesień przyszła, szaro jakoś, A. wyjechała już do Wrocławia i zwyczajnie brakuje mi zielonego. Poza tym Kermit był moją pierwszą, wielką miłością, więc – przy okazji nadchodzących zmian – zebrało mi się na wspomnienia.

kermit04[1]

Płakałam, gdy on płakał, śmiałam się, kiedy mnie rozśmieszał i wściekałam się na Ciasteczkowego Potwora, gdy ten zjadał Kermitowi drugie śniadanie. W wieku przedszkolnym moja miłość do płazów nie znała granic.

Dorosłam, więc Kermit boleśnie spadł z piramidy moich uczuć i nie jest już na pierwszym miejscu. Jednak nie da się ukryć, że sentyment pozostał. A przecież trzeba czasem obejrzeć Mappety, bo „od nadmiaru inteligencji człowiek by zwariował” (zawsze lepszy Kermit, niż śpiewanie po całym domu piosenki z Troskliwych Misiów, przynajmniej sąsiedzi nie stukają w rury :D).

kermit[1]

W ramach rozrywki w piątek – tygodnia koniec i początek, ostatnia już relacja z praktyk. Tym razem zeszyty. Przyznaję, uśmiałam się. Może na Was nie zrobi to jakiegoś specjalnego wrażenia, ale ja – po sprawdzeniu trzydziestu takich prac – chodziłam z bananem na twarzy. I, jak to mówi M., w takiej sytuacji, gdyby nie uszy, miałabym uśmiech dookoła głowy:):

„Niedaleko zamku żył smok, który w nocy latał nad królestwem i śmiecił.” (nowa wersja legendy o smoku wawelskim miała pointę związaną z segregacją śmieci! :P) 

„Niezgadzam się, bo ponieważ jak komuś pomożesz to on niebendzie twoim przyjacielem albo będzie.” [? :D]

„Nazywam się O. i chodzę do klasy czwartej. Mam 10 i 2/12 lat.”

„Mam na imię K., mam 10 lat, mieszkam w Zielonej Górze. Chcę się z tobą spotkać w FALUBAZIE, BO TO PANY.”

Zawód nauczyciela to jednak ciężki kawałek chleba 🙂

Reklamy

komentarzy 6 to “It’s not easy bein’ green”

  1. Kamil Says:

    Nauczycielki pany! 😀

  2. Kamil Says:

    Fakt, ze niejeden kibic pewnie by zmiekl gdyby musial wykonywac zawod nauczycielki w gimnazjum.

  3. katarzynakiliszek Says:

    błendy rzondzom 😀

  4. hantija Says:

    Jaaaa pierwsza wzmianka o mnie! Będę sławna!!! 😛 btw wiesz z kim mi sie kojarzy Kremit? Pamiętasz Piotra Korsaka z gima? Na niego tak wołali, ale to niemiłe skojarzenie bo przygłupawy był ugghhh…
    mua:*
    ps. Mogę Ci jeszcze załatwić jakiegoś płaza gdyby miłóść odżyła:P na katedrze mamy ich caałłłee skrzynki, tylko ino nie gwarantuje, że każda sztuka będzie kompletna:D bo student + skalpel = rozpierducha:)

  5. xgrypax Says:

    … ja też kocham kermita… mam jego fote na pulpicie jak stoi z kałachem i kapeluszu gangsterskim…ahhh….a ja tak kocham zielony ,ty wiesz jak bardzo…Ileż to nocy nieprzespanych, ileż to wizualizacji…ze kiedyś…ja i on… że my… na złość ciasteczkowemu i wielkiemu ptakowi…
    ahhh

  6. xgrypax Says:

    ożyły wspomnienia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: