I marzną nam paluszki

Google przywitały mnie wczoraj informacją, że podobno 40 lat temu narodziła się Ulica Sezamkowa. Z tego, co mi wiadomo, pierwszy odcinek został wyświetlony 10 listopada, więc do wtorku będzie mnie witał w wyszukiwarce Ciasteczkowy Potwór? 🙂 Tak czy siak, mam wątpliwości, czy to aby na pewno właściwa data, ale jeśli Wielki Ptak ma urodziny, to pozostaje mi tylko życzyć sto lat 🙂

sesame-street-muppet

Zima mnie zaskoczyła. Parę razy zmarzły mi już kopytka i przewiało czerep, więc ubrałam wczoraj czapkę, szalik, no i masz ci los – spadł śnieg jak bum cyk – cyk 😦 Że w galeriach już Meri Krismas i choinki zaraz po 1 listopada, mniej mnie dziwi, niż to białe, zimne coś, wpadające mi za kołnierz. Pierwsza reakcja zwykle jest pozytywna („Jaaa, paaatrz, śnieeeg !”) (zawsze to jakaś odmiana w tym szarym Gdańsku, gdzie nawet na jesień liście nie żółkną), ale dlaczego śnieg zaczyna padać, jak ja wracam w trampkach zamiast w kozakach – tej złośliwości losu zrozumieć nie potrafię 😛

A jeśli o czapkę i szalik chodzi, to w sumie zimę wygadaliśmy z T., bo nam się zdjęć zachciało. Jeszcze w październiku biegaliśmy po kładce i chociaż kładki nie widać na żadnym zdjęciu, to pierwsza wspólna sesja za nami:) Reszta na stronach T. w odnośnikach.

IMG_0890

IMG_0994

IMG_0928

Jak już pokazuję zdjęcia, to warto wspomnieć o imprezie pt.: ”Oczko”, gdzie świętowałam swoje pierwsze zmarszczki i ból kręgosłupa, mogąc zrobić chłopakom tatuaże. Radość niesamowita, chociaż ja umiem tylko króliki rysować, co widać na załączonym obrazku 😀 Chociaż okazało się, że kuchareczka ze mnie beznadziejna (A. dziękować za pomoc, kiedyś bez Ciebie zginę, ju noł ! :* ), a i pościel, w której spał W. prałam 2 razy, zanim pozbyłam się z niej markera, to fajnie było znów zobaczyć te wszystkie uśmiechnięte paszcze 🙂

03

02

01

Mimo wszystko – Gdańsk ma swój urok. A i życie studenta kręci się pierścieniach obszerniejszej planety, niż tylko uczelnia i przygotowywanie „Warzyw na patelnię” każdego dnia, jak to było na pierwszym roku 🙂

Dziś do oglądania polecam zielonogórską produkcję (a właściwie jej fragmenty wykorzystane w programie „Uwaga”). A robię to dlatego, że zagadnienie ciekawe, a i dziewczynka, która tam występuje, jest mi znana 🙂 Proszę Państwa, przed Państwem Iraaa, z którą odbywałam swoje praktyki logopedyczne 😀 -> Klikać tutaj

(Pe es

Gdyby Was reportaż zainteresował, to nastukajcie w jutuba „Nasz autyzm”, poznacie lepiej Irkę w 5ciu odcinkach 🙂 )

Reklamy

Jedna odpowiedź to “I marzną nam paluszki”

  1. Kamil Says:

    Fenomenu Mapetów itepe nie rozumiem wcale bo nie oglądałem, Ulicę Sezamkową też niezbyt często (o ile to nie to samo :P).
    Pierwsze zdjęcie najlepsze, ale „jeszcze im pokażemy!” 🙂

    A impreza… kto pamięta ten wie 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: