Bo każde dziecko boi się Buki

Rozmowy w tramwajach bywają bardzo emocjonujące. Szczególnie te, które się podsłuchuje (marną siłą woli, by tego nie robić) i ma się jeszcze resztki zdrowego rozsądku, aby się do tego niecnego postępku nie przyznawać (czytaj: nie wtrącać). Ale wiadomo: sztuką jest zapanować nad emocjami, gdy wątkiem w rozmowie jest bajka naszego dzieciństwa (a przynajmniej jedna z wielu) :).

Nie znam osoby, która nie bała się Buki. Biedne Muminki musiały przed nią uszczelniać okna i zamykać drzwi. Mała Mi chowała się pod kanapą (a ja – za jej przykładem – ukrywałam się pod łóżkiem. Zrezygnowałam z tej praktyki, kiedy moja pupa w hula – hop mieściła się idealnie, więc przestrzeń pod łóżkiem zaczęła wywoływać u mnie lęki klaustrofobiczne.) Nic dziwnego, że byłam bardzo zaskoczona, gdy pewna dziewczyna, podczas podsłuchanej przeze mnie tramwajowej rozmowy, oświadczyła koledze, że Buki nie zna, choć „Przygody Muminków” oglądała (jaaasne…). Widocznie podsłuchiwanie to czynność wykonywana permanentnie przez tramwajowych pasażerów, bo nagle wszyscy zamarli. O mały włos nie wyrwało mi się: „No co tyyy!”, bo nieznajomość Buki i brak lęku na jej widok to zjawiska dla mnie nad wyraz nieprawdopodobne. Niestety, zgubiłam wątek, bo jakiś ETI student próbował przemieścić mi żebra, wciskając swój plecak gdzieś w okolicy mojego mostka. Tak czy siak, są jeszcze sytuacje, które potrafią mnie zaskoczyć i pisząc tego wordpressa liczę się z tym, że wspomnienie Buki spędzi mi dziś sen z powiek 🙂

Wygląda na to, że większość moich ostatnich wpisów obraca się w temacie bajek. Jednak, gdy się nad tym zastanowię, stwierdzam, że są one ciekawą odskocznią od schematycznego, jesiennego życia studenta. Z drugiej strony, to nasz najlepszy czas na nutę infantylizmu. Kiedy mam rysować króliki na plecach moich (cierpliwych) kolegów, pisać ołówkiem z wizerunkiem Hannah Montana, czy oglądać kreskówki, jak właśnie nie teraz? Można udawać dorosłych, wozić się jak Star z piaskiem, ale prawda jest taka, że na widok Gwiezdnych Wojen, czy nowej sukienki Barbie, oczy nam się świecą, jak rybki neonki 🙂

Pomimo słabych, wyraźnie zamerykanizowanych wątków, polecam film „2012”. Oglądałam go ostatnio w doborowym towarzystwie ( podwójne randki są super! 😀 ) i siedziałam wbita w fotel z każdym uderzeniem fal Tsunami.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: