Nonsensologia stosowana polskiej służby zdrowia

Brakowało mi wolnego weekendu, kiedy to można tylko siedzieć w mieszkaniu i patrzeć w ściany. Czekaliśmy z K. na ten piękny czas, bo plany nicnierobienia były konkretne.

Przyszło co do czego, a ja budzę się z napadami kaszlu, temperaturą, dreszczami i jeszcze przynajmniej z 5 innymi objawami, wypisz – wymaluj: grypa jak bum cyk – cyk. O 2.00 w nocy K. zaciągnął mnie do zaspowego szpitala, bo objawy się nasilały, a ja przed oczami miałam już różowe prosiaczki. Teoretycznie mogłabym rozpisać się na temat polskiej służby zdrowia i cyrków, jakie tam odchodziły, ale K. zrobił to -> tutaj . Ja dodam tylko, że kroplówka kapie baaardzo wolno. W środku nocy doprowadza to zmęczonego człowieka do szału, tym bardziej, gdy lekarz zbywa moje pytania rozwiązywaniem krzyżówek i wciąganiem czekoladowych batonów, na których widok robi mi się niedobrze.

Ponad 3 godziny czekania na informacje i jest diagnoza: przyjdzie do pani Inspektor Sanitarny. Nie wiem, po co, skoro lekarz na wyleczenie z prosiaczkowej przypadłości zapisał mi zasra** gripex.

Plusem z tej całej sytuacji jest to, że dostałam bezwzględny nakaz leżenia w łóżku przez tydzień (przy utrzymującej się temperaturze nawet nie myślę o jego pogwałceniu), no i pewnie schudnę, bo jest mi słabo już na samą myśl o spędzeniu kolejnej nocy nad ubikacją, więc apetyt jakoś nie dopisuje. A, no i zmusiło nas to do kupienia temperaturomierza.

Tak czy siak, nie ma sensu wizyta u lekarza, skoro można zaaplikować sobie gripex i parę innych witamin. A trąbią o epidemii, szczepionkach, K. znosi tylko ulotki z aptek o świńskiej grypie… I po co to wszystko, jak jeszcze nawrzeszczą, że coś Was boli i przyszliście do lekarza?

Chore to wszystko.

Reklamy

komentarze 4 to “Nonsensologia stosowana polskiej służby zdrowia”

  1. piotrek Says:

    ]:-> i tylko tyle powiem 😀

  2. Kamil Says:

    Zdrowiej!

  3. hantija Says:

    ech wiem coś o tym, co 1,5 miesiaca walcze z panio-babsztylami w rejestracji a później z tłumami ludzi pod gabinetem, a jak już sie do niego dobiję to słyszę: „dzisiaj już nie szczepimy, proszę przyjść jutro.” :/ szkoda słów…
    ps. kilka gripeksów, ciepłe łóżko, herbata z cytryną i będziesz jak dąb:D

  4. aga Says:

    Agato
    życzę Ci dużo cierpliwości i zdrowia, zdrowia, zdrowia!
    Poza tym…hm, dzięki naszej klasie (wreszcie się przydała) zajrzałam do „Ciebie” no i masz! Tak się zaczytałam, że obiadu dziś nie będzie 😦 już zapomniałam jak przyjemnie mi się Ciebie czyta;)
    Aha, i mam nadzieję,że zabierasz się do napisania obiecanej bajki. Anulka i jej mama czekają 🙂 Pozdrawiamy z zielonego miasta, gdzie szaro i ponuro. :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: