O facetach słów kilka :)

Dostałam ostatnio maila (od faceta, żeby nie było), którego temat brzmiał: „Dlaczego chłopcy potrzebują opieki?”. Mail ten zawierał wyłącznie zdjęcia, zajrzałam więc do niego z wyraźnym zainteresowaniem (czytanie poważnych rzeczy w okresie sesji jakoś mnie przeraża :P). Obejrzałam sporo fotek, których, myślę, komentować nie trzeba. Najlepsze – moim zdaniem – wybrałam i zostawiam Wam do przemyśleń 🙂

Przyznaję, rodzice dostawali palpitacji serca, gdy wrzucałam do ogniska butelki, które wystrzeliwały w powietrze niczym fajerwerki. Mam za sobą zjeżdżanie z górki, prosto na wystający korzeń, jedyny na drodze. Notorycznie spadałam z kamieni/płotu/trzepaka, wlazłam na gwoździa, znak drogowy, a nie tak dawno na słupek, stojący na środku chodnika (na swoje usprawiedliwienie dodam, że akurat to jest winą mojej wadliwej koordynacji wzrokowo – ruchowej, o czym mogą poświadczyć wszyscy pracujący ze mną wfiści). Mam za sobą historię, jak to któregoś dnia postanowiliśmy z misiem gotować jajecznicę. Niestety, zgubiłam jajko i trzeba je było czymś zastąpić na plastikowej patelni. W szufladzie znalazłam opakowanie tabletek na gardło, postanowiłam je wykorzystać. Chyba nie muszę mówić, że po ugotowaniu jajecznicy z tylu jajek, trzeba ją było zjeść (w dzisiejszych czasach już dawno zająłby się mną psychiatra, a to przecież wina misia, że zgubił – pierdoła – jajko)…

Jak widać, jestem wyjątkiem potwierdzającym regułę, że dziewczynki są spokojne i nie przysparzają rodzicom (aż takich) zmartwień. Historii, których głównymi bohaterami byli chłopcy, słyszałam znacznie więcej, co potwierdzają tylko wyżej zamieszczone zdjęcia. Przytaczać ich nie będę, myślę, że każdy czytający ten wpis facet doskonale potrafi odtworzyć je w głowie. Jednak z doświadczenia mojej – choć krótkiej (aczkolwiek ma się to zmienić w najbliższym czasie) – pracy z dziećmi, wiem, jak dziwne i niespodziewane pytania zadają chłopcy i jakie ekstremalne pomysły przychodzą im do głów. I jeśli któraś z dziewczyn myśli, że „oni z tego wyrastają”, radzę się pożegnać ze złudzeniami, ja już dawno tak zrobiłam 🙂

Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że w przypadku mężczyzn, takie – intuicyjne? – pakowanie się w kłopoty i często infantylne sytuacje, staje się ich pożądaną cechą charakterystyczną. Większość z nas – kobiet lubi przecież typ nawiedzonego rock’n’rollowca, ja osobiście za takim przepadam. Nic dziwnego, że to właśnie kobiety mają instynkt macierzyński, nawet, jeśli nie posiadają dzieci (taki facet potrafi zadbać o piwo w lodówce, z ciepłym obiadem już gorzej). Panie lepiej też sprawdzają się w roli pielęgniarek, które w małym palcu mają opatrywanie ran i wszelkiego rodzaju zadrapań, czy to po wejściu na drut kolczasty, czy upadku po jeździe na rolkach bez ochraniaczy. Ktoś przecież tymi chłopcami musi się opiekować, często do końca życia 🙂 A podobno: „Jeśli mężczyzna robi coś bardzo głupiego, to zawsze z motywów najszlachetniejszych”. Podobno 🙂

BTW specjalne pozdrowienia dla Cz., który wczoraj obchodził urodziny, a ja – sierota – zapomniałam. Kajam się w tym miejscu, życząc mu spełnienia marzeń 🙂

Urodzinowe sto lat również dla M. . Kolejne Twoje urodziny w podobnym gronie, również z balonami, oby tak dalej 🙂

Reklamy

Jedna odpowiedź to “O facetach słów kilka :)”

  1. Kamil Says:

    Cały ten wpis to taki najazd na facetów, nie jesteśmy przecież tragiczni – w końcu to my mamy jaja! 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: