escape into the music :)

Sytuacje społeczne mające miejsce w autobusach czy tramwajach, może nie są źródłem specjalnie ważnych informacji, ale zwykle świetnie wpływają na moje samopoczucie. Dzisiaj na przykład, byłam świadkiem konfrontacji między dziewczyną w moim wieku, a starszym panem, który na biedaczkę wręcz nakrzyczał, gdy ta odebrała telefon, jadąc autobusem. Donośnym głosem stwierdził, że ma ona „ugotować z niego zupę!”. Kiedy nikt z podróżujących nie zrozumiał jego wypowiedzi, pan X. podkreślił, że „wszyscy powinni iść do salonu, nakupować sobie telefonów za złotówkę i ugotować z nich zupy!”. Osobiście w to nie wchodzę, dla mnie to jednak zbyt ciężkostrawny posiłek, ale przyznaję, uśmiałam się. A sądząc po minach innych pasażerów – nie byłam jedyną osobą, którą to rozbawiło 🙂

Ale nie o tym, nie o tym. Wpis dzisiejszy jest „ku przestrodze”, ponieważ – jak donosi jeden z portali internetowych – synoptycy ostrzegają, że w nocy z niedzieli na poniedziałek temperatura może spaść nawet do -30 st. C. Mnie zastanawiają dwie rzeczy – jaka będzie temperatura odczuwalna i czy będę w stanie założyć na siebie jeszcze jeden sweter tak, by móc się przemieszczać, co już teraz jest nie lada wyzwaniem. „Podziwiam” dziewczyny, które nie noszą rękawiczek, bo mają zbyt długie paznokcie, lub zostawiają czapki w domu, ponieważ szkoda im fryzur. Ja tam wychodzę z założenia: lepiej wygodnie niż modnie, a jedna wizyta w szpitalu pod kroplówką z powodu grypy wyczerpała moje limity na następne 100 lat (fakt, że owinięta szalikami wyglądam jak kluska i na ulicy nikt mnie nie poznaje – pomijam :P). A, jak słusznie zauważył chłopiec na zajęciach w przedszkolu, „trzeba nosić czapkę, żeby uszy nie zamarzły na kość”. I miał, krasnal, rację 🙂 Pomyśleć tylko, że w Rio de Janeiro od kilku dni jest 40 st. C. Na plusie oczywiście…

Nie wiem, jak Wy, ale ja w takie mroźne dni, kiedy staram się z mieszkania nie wychodzić, by nie utknąć w zaspie, bądź na Zaspie, między innymi słucham muzyki. Uwielbiam covery, zwłaszcza, jeśli są lepsze od oryginałów. Ten pan jest zdecydowanie moim podobasem. Nowa zdobycz, którą powtarzam jak mantrę, udając, że potrafię śpiewać:

Reklamy

Jedna odpowiedź to “escape into the music :)”

  1. kuchen Says:

    łaaaałłłłłłłłłłłłłłłłł kocham go! jest niesamowity!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: