Latawce, wiatr i kalambury

W dzieciństwie nie było mi dane bawić się latawcem. W zasadzie sama nie wiem, dlaczego, bo – jak się okazuje – to bardzo fajna zabawka. Problem polega jednak na tym, że troszkę nam nie działa tak, jak powinna 😛

Próbowaliśmy różnych sposobów, żeby nasz latawiec wzniósł się w górę:

Jednak on latać nie chciał…

…a my nie mieliśmy pojęcia, jak go do tego namówić.

Co nie przeszkodziło nam w dobrej zabawie,

a mi pozwoliło na rozwijanie umiejętności portretowania.

Jednym słowem: latawce i tak są fajne, nawet, jeśli nie latają 😀 Więcej na http://kamilwysocki.com/wordpress/ 🙂

Co do fajnych rzeczy, muszę wspomnieć ostatnie spotkanie u nas w mieszkaniu. Dzięki A. odkryliśmy bowiem kolejną studencką grę, mianowicie „Pictionary” czyli tzw. „Kalambury”. Jakie to są emocje! 😀 Dobrze, że mamy fajnych sąsiadów, bo gdyby wezwali policję za zakłócanie ciszy nocnej, to panowie mundurowi mogliby się zdziwić, że grupa studentów siedzi przy grze planszowej i rysuje hasła typu: „kompost”, „flaming”, „sztafeta” czy jeżozwierz” 🙂

Nad przebiegiem gry czuwał pomysłodawca i sędzia w jednej osobie 🙂

Lubię te nasze spotkania 🙂

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Latawce, wiatr i kalambury”

  1. Gosia Says:

    To tak wygląda Kamila projekt, który miał robić w sobotę:):):)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: