Sesja trwa – piorę dywan

Całe życie marzyła mi się sypialnia z fioletowymi ścianami, jasnymi meblami i dużym, białym dywanem. Ponieważ minie jeszcze sporo czasu zanim dorobię się własnej sypialni, biały dywan postanowiłam kupić sobie w ramach czekania na resztę.

Niestety, białe rzeczy mają to do siebie, że brudzą się milion razy szybciej, niż te w innych kolorach. A ponieważ moja pomysłowość w czasie sesji nie zna granic, zamiast odwiedzić pralnię chemiczną, postanowiłam wyprać go sama.

Oczywiście zrozumiałam, że to nie był mój najmądrzejszy pomysł zaraz po tym, jak odkręciłam wodę. Mokra byłam ja, moja współlokatorka, cała łazienka (podejrzewam, że łącznie z sufitem), ale dywan – jak na złość – długo pozostał suchy. Co się działo po tym, jak zmieszałam wszystkie detergenty, jakie miałam pod ręką i potraktowałam nimi ww. dywan? No cóż, powiem tylko tyle, że połamałam sobie paznokcie i dostałam uczulenia  od wybielacza. Jednym słowem, moje marzenie odnośnie prześlicznej sypialni legło w gruzach ze względów praktycznych. Bo dywan moczący się w wannie i spoglądający na mnie ze smutkiem jak karp przed wigilią, to nie jest najciekawszy widok. A po prawie 2 h szorowania z góry na dół, swoim kolorem prezentuje bardziej rany wojenne, niż pierwotny kolor śniegu. Niech ta sesja już się kończy, bo zaczynam bać się własnych pomysłów 🙂

Muszę jednak przyznać, że moi współlokatorzy są niezwykle wyrozumiali, biorąc pod uwagę to, co wyprawiam. Ba, im głupszy pomysł, tym bardziej mnie dopingują (jak tak dalej pójdzie to zostanę królową jutuba 🙂 ). Jednak czasem ich inspiruję 🙂 Przykładowo A. postanowiła zrobić mi ciasto w ramach imienin. Możecie sobie wyobrazić moją radość, kiedy zobaczyłam to:

Myślę, że bardzo bym się nudziła, gdyby otaczali mnie sami normalni ludzie. Dobrze jest mieć pewne odchyły – przynajmniej banalne rzeczy mogą stać się powodem do śmiechu, a dobrych wspomnień nigdy dość 😀

Na zakończenie przedstawiam Wam Marcelka. Tak, rozczula mnie ta mała muszelka 🙂

Reklamy

komentarze 3 to “Sesja trwa – piorę dywan”

  1. tom Says:

    „Bo dywan moczący się w wannie i spoglądający na mnie ze smutkiem jak karp przed wigilią, to nie jest najciekawszy widok” ❤

  2. serewis Says:

    Oj, Agata, Agata. Trza było po prostu się pouczyć, a nie za dywany się brać ;]

  3. Agata Says:

    No, tak, coś w tym jest 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: