Student potrafi :)

Drogi rodzicu,

zanim przeczytasz ten wpis, wspomnij swoje uczniowskie lata, powtórz kilka razy: „wół też kiedyś cielęciem był”, przygotuj paczkę jedzeniową dla swojej pociechy, a następnie potraktuj poniższe słowa z przymrużeniem oka. To pozwoli Ci spać spokojnie, a następnym razem, kiedy Twoje dziecko długo nie będzie odbierało telefonu, nie musi to oznaczać, że umiera – pomyśl, że jest zajęte nauką do nadchodzącego egzaminu 😀

Studenci. Najbardziej kreatywna i najzabawniejsza grupa społeczna, jaką znam. Za piwo i konserwę turystyczną są w stanie zrobić wszystko – przecież nie od dziś wiadomo, że żołądek studenta to zbiór nieskończony.

Od kilku lat jestem na emigracji i widziałam, jak koledzy/koleżanki – studenci wprowadzają w życie najróżniejsze pomysły: od misji ratunkowej Łajki zakończonej – oczywiście – sukcesem ( * „po latach gwiezdnej niewoli Łajka bezpiecznie powraca na Ziemię!” ), po zamawianie taksówki w środku nocy (auto symbolizowały drzwi sąsiadów wyjęte z zawiasów).

Studenci udowadniają, że poradzą sobie w każdej sytuacji: otwieranie komputera nożem (zrobić coś takiego i nie uszkodzić – to dopiero sztuka), mocowanie lampy do krzesła za pomocą taśmy („myśl techniczna poradziła sobie w ominięciu problemu rozwalonej podstawki”), suszenie prania na okapie kuchennym, suszenie butów w piekarniku (szczerze nie polecam), przygotowanie kanapki za pomocą karty wyjętej z portfela, drut z adnotacją: „Awaryjne otwieranie spadochronu” w zastępstwie zepsutej spłuczki w ubikacji…

Bardzo łatwo poznać mieszkanie studenckie – na większości drzwi wiszą kartki lub tablice z napisami typu: „Teren budowy/Wstęp wzbroniony”, lub – jak na moich – „No go area/Miejsce niebezpieczne, przebywanie grozi śmiercią” – prezent od współlokatorów 😀  Kilka razy widziałam też na ścianach znaki drogowe, jak również wózki sklepowe jako mało praktyczne wyposażenie pokoju.

Zwykle ze studentami mieszkają jakieś zwierzęta ( i nie mam tu na myśli robactwa, student nie jest bałaganiarzem, tylko twórczym artystą bazującym na szeroko pojętym nieładzie, tak tłumaczą mi chłopcy). Przeważnie są to gołębie na balkonie, które po kilku miesiącach dostają nerwicy, jednak najpopularniejszym ‘zwierzątkiem’ jest tasiemiec w brzuchu każdego studenta (doceniłam obiady mamy, kiedy dotarło do mnie, że nawet zupki w proszku i pierogi z paczki mogą się znudzić, a kiepskiej jakości zdolności kulinarne zmuszały mnie do ciągłego otwierania okna).

Windy i pokoje studenckie mogą pomieścić więcej osób niż regulamin przewiduje, a podłoga zawsze się znajdzie dla zbłąkanego wędrowca (szczególnie, jeśli ten za pazuchą ma ww konserwę turystyczną). Dodatkowo „grawitacja” to dla studenta pojęcie obce – osobiście znam takich, którzy potrafią chodzić po suficie, Spiderman wymięka 😛

W przypadku kobiet, okres studencki to czas, kiedy rozwijamy w sobie matczyne odruchy (dokarmiamy kolegów, parujemy im skarpetki – dla wspólnego dobra, by potem nie znaleźć ich w dziwnych miejscach etc.), większość z nas sprawdza się w roli pielęgniarek (to na wypadek, gdyby któryś z panów chciał poćwiczyć gotowanie – „papapa paluszek”) lub odkrywa swoje talenty dekoratorek skromnych studenckich wnętrz.

Chciałam zaznaczyć, iż nigdy nie mieszkałam w akademiku, a żaden z moich współlokatorów czy sąsiadów oficjalnie nie posiadał żółtych dokumentów.

Może wynika to z faktu, iż ludzie między 19 a 26 rokiem życia są najbardziej twórczy i mają największy dystans do swoich poczynań, ale to właśnie lubię w studiowaniu – jeśli śmiać się to najlepiej w grupie osób zakręconych jak świńskie ogonki. Przyjdą takie dni, kiedy będziemy musieli się ustatkować, ubrać w powagę i chodzić pod przysłowiowym krawatem. Przyjdą. Ale jeszcze nie teraz. Robienie głupich rzeczy sprawia, że życie jest bardziej interesujące – te niedojrzałe momenty mogą okazać się kiedyś najfajniejszymi wspomnieniami 🙂

Ps Gdybyście chcieli zobaczyć, jak żyje brać studencka w innych miastach, polecam stronę www.studentpotrafi.pl, na której znajdziecie zdjęcia i filmy prezentujące brak limitów młodzieńczej wyobraźni. Poniżej kilka, moim zdaniem, najbardziej twórczych:

* Cytaty pochodzą z portali znajomych kolegów i koleżanek, którzy swoje życie studenckie starali się udokumentować, ku uciesze kolejnych roczników – dziękuję 🙂

Reklamy

komentarzy 5 to “Student potrafi :)”

  1. Kamil Says:

    Matko Boska, większość tych rzeczy to ja i/albo moi znajomi, trochę dziwnie się to czyta z zewnątrz 😀

  2. Agata Says:

    Wiesz,otwieranie drzwi taksówce w środku nocy też jest dziwne,niekoniecznie musiałam być kierowcą tej taryfy:P
    Może i jesteś w większości tych opowieści,ale Sowy nie przebijesz-on po tylu latach studiowania ciągle żyje 😀

  3. Kamil Says:

    Wszyscy żyjemy i mamy się dobrze, ale fakt, on miał więcej ryzyka 😀

  4. Agata Says:

    Spoko oko,przed Wami jeszcze trochę tego studiowania jest 🙂
    Btw Sowa ma najwięcej znajomości – zobacz,poznał pielęgniarki na oddziałach w tylu miastach 😛

  5. Musek Says:

    lampki już nie ma:(

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: