Sesja, sesja i dzień dziecka

W roku akademickim najbardziej lubię październik, kiedy to można leżeć plackiem i oglądać seriale (na które – o dziwo! – nie było czasu w wakacje), bądź okres zaraz po sesji. Tego, co dzieje się teraz zdecydowanie nie lubię. I znów mogę mieć pretensje tylko do siebie, że mam tendencje do robienia rzeczy „na ostatnią chwilę”. Oczywiście między jednym egzaminem, pracą zaliczeniową, a kolejnym egzaminem, musi znaleźć się czas na relaks. Jak nigdy, doceniam teraz spontaniczne wyjścia do kina, spacery, czy spotkania ze znajomymi, choćby tylko „na herbatę”.

Ostatnio ja i moje koleżanki logopedki miałyśmy okazję do naszej (już tradycyjnej) ulubionej rozrywki, jaką są gry planszowe (pracując z dziećmi posiadamy zarówno Chińczyka, jak również Tabu czy Kalambury, myślę, że to akurat nic dziwnego w tym zawodzie). I cieszy mnie, że mam czasem okazje do spotkań w gronie samych dziewczyn. To prawie jak „piżama party”, tylko nie z malowaniem paznokci po nocach, ale z masą dobrego jedzonka (przepraszam, Panowie, ale Wy potraficie zapakować czipsy do miski. Nie, żeby mi to przeszkadzało, ale czasem i na sałatkę, i na zupę mam ochotę, a podczas sesji dziewczyny lubią eksperymentować w kuchni), Kultem w głośnikach i tematyką logopedyczną w tle. Uwielbiam 🙂 [klik na zdjęcie, aby powiększyć]


Do sesji nie pasuje też taka ładna pogoda. Przeprosiłam sandały i spódnice, ale żal mi serce ściska, kiedy trzeba dreptać w nich na uczelnię, a nie na plażę (morza szum to duży plus mieszkania w Gdańsku, nawet, jeśli chodzenie po plaży to przyjemność stosunkowo rzadka).

Dziś jest Dzień Dziecka (teraz każdy powód do świętowana jest dobry, chociaż generalnie upieram się, że „(Mamooo) przecież jestem już dorosła”. Z tej okazji życzę Wam tych dziecięcych, szalonych pomysłów. I żebyśmy tak jak dzieci właśnie, po każdym upadku potrafili wstać i iść dalej, jak gdyby nigdy nic 🙂

Muzycznie czas umila Dev, chociaż zwykle marszczę się i stękam na tego typu muzykę…

… oraz przecudowne „Because I do”, w której zakochałam się od pierwszego wysłuchania, czyli klimatowo dwie zupełnie różne rzeczy. No, ale przecież trwa sesja 🙂

Reklamy

Tagi: ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: