Accidents Happen

Zrobiliście kiedyś coś tak całkowicie do przewidzenia, że śmialiście się przez łzy z własnej głupoty? No cóż, mnie zdarza się to dość często. Czasem po prostu wystarczy mi uderzyć się lub przewrócić w jakiś dziwny sposób. Innym razem spowoduje to sytuacja, kiedy wrzucałam puszkę z resztką syropu do śmieci (a puszka odbiła się od innych śmieciowych kartonów i cała zawartość prysnęła na mnie z niesamowitą siłą). Ostatnio zapomniałam podłożyć kubek pod automat do kawy, co uświadomiłam wszystkich osobom siedzącym w stołówce, kiedy wydałam z siebie okrzyk mordowanego prosiaka, bo nie wiedziałam, czy w pierwszej kolejności mam lecieć po ścierkę do podłogi, czy podstawiać jakąkolwiek filiżankę.

Należę do grona osób, które potrafią przewrócić się na prostej drodze (Boże, uchowaj od wysokich obcasów, jeśli mam dożyć kolejnych urodzin), uderzyć absolutnie wszystkim, ba, nawet wejść na szklane drzwi, bo „przecież są przeźroczyste i ich nie widać”. Mój piszczel lokalizuje kanty mebli w mieszkaniu, a dywany są bezpieczniejsze niż panele na podłodze, bo trudniej się na nich poślizgnąć. Tak, jestem osobą, która podnosząc upuszczony wcześniej widelec, drugą ręką strąca talerz, a na drobne wypadki innych reaguje hasłem: „Choć raz to nie ja”.

Nie robię tego wszystkiego specjalnie. Uważam na siebie, staram się patrzeć pod nogi, odsuwam od siebie ostre przedmioty, bo ich używanie kończy się zwykle opróżnianiem apteczki ze wszystkich plastrów. Przeznaczenia jednak nie da się oszukać – ostatnio koleżanka wylała na mnie gorącą herbatę, co zakończyło się lekkim poparzeniem (ale Mamo, nie martw się, to od żelazka było znacznie gorsze).

Moi rodzice, po latach zmagań ze mną, nauczyli się radzić sobie z moimi ułomnościami w ww. kwestii (będąc dzieckiem potrafiłam wakacjować na piaszczystej plaży i przewrócić się na kamieniu, podrzeć spodnie na tyłku o wystający gwóźdź z huśtawki na oczach starszych kolegów [w wieku podstawówkowym to trauma], bądź wrzucić do ogniska śmieć, który wystrzelił prosto w moje oko). Mama przetestowała już na mnie wszystkie sposoby redukowania blizn, a w domu nigdy nie brakowało wody utlenionej. Kryjące rajstopy sprawdzają się lepiej, ponieważ a) zakrywają siniaki, b) trudniej je podrzeć (chociaż to też nie jest reguła).

Myślę jednak, że dopóki nie doznaję poważnego uszczerbku na zdrowiu i – co więcej – dostarczam rozrywki ludziom zebranym wokół mnie, to na niektóre sytuacje wystarczy zareagować wyłącznie śmiechem. Boli wtedy zdecydowanie mniej 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: