sharing a smile

Często mam wrażenie, że urodziłam się z jedną nogą na skórce od banana. Już nawet nie poświęcam czasu na zastanawianie się, skąd wzięłam niektóre siniaki, sprzęty w moim otoczeniu ulegają zadziwiającej, samoistnej destrukcji. Podobno w teologii żydowskiej, każdy ma imię znane tylko Bogu i tylko On może nas w danym imieniu przywołać. Moje z całą pewnością brzmi: „Sierota”.

Cieszę się jednak, że mam kogoś, kto nauczył się zbierać mnie z podłogi, otwierać szeroko drzwi na wypadek, gdybym miała zamiar na nie wejść, w plecaku nosi komplet śrubokrętów i przytula za każdym razem, kiedy w oczach staną mi łzy.

Myślę, że wordpress jest też miejscem na moją „chwilę prywaty”. Z tego względu zostawiam tu WIELKIE urodzinowe sto lat – słonecznej pogody za oknem i w sercu, M.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: