Wariactwo. Luksus dla wyobraźni.

Będąc małą dziewczynką wpadałam na przeróżne pomysły. Gdy pierwszy raz widziałam teledysk Madonny do „Evity” owijałam się kocem i stawałam z podniesionymi rękami, śpiewając: „Don’t cry for me Argentina” (motyw koca i podniesionych rąk sprawdzał się też podczas udawania Statuy Wolności). Kiedy w domu był remont i musiałam spać na podłodze, wmawiałam Mamie, że materac jest moją tratwą i jeśli chce ze mną porozmawiać – musi wskoczyć na pokład (nogi muszą być zakryte pod kołdrą, bo „w wodzie grasują rekiny, które odgryzają stopy”). Pamiętam też, że miałam kiedyś szalik z pomponami, które przypominały mi głowy lalek, więc odgrywałam nimi teatrzyk kukiełkowy w miejscach publicznych, co strasznie irytowało rodziców, gdy robiłam to np. podczas mszy w kościele.

Niestety z dziwnych pomysłów nie wyrosłam. Dwie drewniane łyżki posłużyły mi kiedyś za kijki od nart, dzięki którym dostałam się z kuchni do pokoju. Owinięta białym prześcieradłem udawałam niedźwiedzia polarnego, a zawsze, kiedy leżę w śpiworze, prezentuję tzw. gąsienicę. Wielokrotnie przyciągałam przedmioty zaklęciem „Accio” (czasem wypuszczam z nadgarstka sznur pajęczyny jak Spiderman), na robalach wlatujących latem przed otwarte okna testuję „Cruciatus”, nie wiem tylko, dlaczego moje zaklęcia nie działają tak, jak te rzucane przez Harrego Pottera. Nie mam już wyimaginowanych przyjaciół,ale zdarza mi się wdawać w dyskusje z różnymi sprzętami domowymi, zwłaszcza, jeśli odmawiają współpracy (też byście tak robili, gdyby Wasza lampa reagowała mruganiem jak w dyskotece, kiedy mówicie „Are you f*cking kidding me?”).

Czasem przeglądam strony internetowe i obrazki takie jak te bawią mnie do łez, bo mam wrażenie deja vu:

Może przestałabym tak robić, gdybym wyrosła na osobę mniej roztrzepaną, ale nie można oczekiwać cudów od kogoś, kto nie czyta ulotek i instrukcji, a potem wygląda jak Mała Syrenka, bo tyłek świeci mu się od wysmarowania balsamem z brokatem? Swoją drogą żyję w społeczności o dużym poziomie tolerancji, lucky me. Myślę, że gdybym urodziła się kilka wieków wcześniej, musiałabym mieszkać na odludziu, a rodzice straszyliby mną swoje dzieci, które zapuszczają się na skraj lasu.

Jedyne, w czym nie jestem dobra, to udawanie poważnej.

Reklamy

Komentarze 2 to “Wariactwo. Luksus dla wyobraźni.”

  1. Zuzanna En Says:

    Uwielbiam!

  2. Agata Says:

    Cieszę się ogromnie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: