My friends say I’m crazy ’cause I sing all the time

Nie ukrywam, że cały temat wpisu zerżnęłam, za pozwoleniem, od K. (klik-> tutaj), pozwoliłam sobie jedynie wprowadzić drobne zmiany. Uznałam jednak, że takie zestawienie utworów, które znaczą coś w moim życiu jest ciekawe, biorąc pod uwagę, że muzyki słucham sporo, wydając przy tym straszliwe dźwięki.

Nie mam ulubionej piosenki, bo to, co akurat „jest na tapecie”, zależy od ludzi, z którymi przebywam, mojego humoru, pogody, nastawienia do życia etc. Sami zresztą zobaczycie, że ciężko byłoby określić wspólną kategorię dla wszystkich wymienionych przeze mnie utworów.

Korzystając z okazji i pomysłu K., prezentuję Wam więc listę piosenek, które w jakiś sposób miały/mają na mnie wpływ. Może akurat którąś dodacie do swoich zestawień:

  • Piosenka, którą uwielbiam: Mikromusic i „Dobrze jest”, chociaż jest to jedna z wielu, które mogłabym nazwać ulubionymi.
  • Piosenka, którą ostatnio lubię: Coma i „Jutro”, być może dlatego, że M. zabrał mnie niedawno na koncert i ciągle ich utwory siedzą mi w głowie. Chociaż do tego zespołu mam mieszane uczucia, Roguckiego uważam za totalnego świra, co idzie mu „na plus” w moich oczach, nawet, jeśli czasem jego twórczość zalatuje mi grafomanią.
  • Piosenka mojego ulubionego wykonawcy: „Siódmy rok” Kuby Badacha. Nie wiem, ile to już lat jestem bezgranicznie oddana temu facetowi. Mam taką fantazję, kiedy gaszę światło, a Kuba do mnie mówi. Może mi nawet recytować treści ulotek reklamowych z supermarketów, nie dbam o treść.
  • Piosenka z mojego ulubionego albumu:  „Gdy zostaniesz u mnie na noc” Pidżamy Porno z krótkiej „Zamiast burzy”. Ach, biegało się w glanach na koncerty do zadymionych klubów. Glany zamieniłam na obcasy, ale sentyment do muzyki pozostał.
  • Piosenka, którą dzielę z kimś: Być może ta osoba już o niej zapomniała. Ja pamiętam. „Biegnę” Harlemu.
  • Piosenka, która opisuje mnie: Nie poznałam jeszcze takiej, której co drugie słowo brzmiałoby: „Czekolada!”. Gdybym miała jednak wybrać jedną, która mówi coś o mnie, postawiłabym na „Dygoty” Strachów. Lubię w niej absolutnie wszystko, od tekstu z idealnym dla mnie: „Mam w głowie zawroty, daj mi jakiś znak”, po wykorzystane instrumenty.
  • Piosenka, w której znam wszystkie słowa: Jestem mistrzem w śpiewaniu pieśni pasyjnych. I nie znam nikogo innego, kto, zaraz po organiście, potrafiłby wyśpiewać wszystkie 14 zwrotek „Ciebie Boga Wysławiamy”. Nie wiem tylko, czy ten imponujący fakt z mojego życia nadaje się do zamieszczenia na liście.
  • Piosenka, która kojarzy mi się z jakimś miejscem: Kawałek Kulki, „Kolegi tata” i zamek na Zaspie. Moje 3. i – jak do tej pory najfajniejsze – mieszkanie w Gdańsku, prawdziwy akademik. Historie na kilka dobrych książek.
  • Piosenka, która kojarzy mi się z jakimś wydarzeniem: Garou to nie jest mój ulubiony wykonawca. Ale słysząc jego piosenkę, widzę przed oczami J. przyklejoną nosem do telewizora w jedną z sylwestrowych nocy. Uśmiecham się na wspomnienie tego widoku 🙂
  • Piosenka, której słucham, kiedy jestem wesoła: Julia Marcell ma, wg mnie, bardzo pozytywne piosenki z ciekawymi tekstami. Mój ulubiony fragment Billy’ego to: „(…) my friends say I’m crazy ’cause I sing all the time”, co jest prawdą, może dlatego tak mi się podoba.
  • Piosenka, której słucham, kiedy jestem zła: Serj Tankian „Baby”. Najgłośniej drę się na „nananana”, oczywiście. Nie wiem, na jakiej zasadzie działa ta piosenka, ale po wysłuchaniu jej z 10 razy, opuszcza mnie ochota rzucania przedmiotami.
  • Piosenka, po której nigdy nie spodziewałam się, że ją polubię: „Małgocha” Piotra Bukartyka. Mój stosunek do niej zmieniło cudne wykonanie, które miałam okazję usłyszeć, a którego wykonawcy za nic w świecie nie pamiętam: klik-> tutaj
  • Piosenka, która sprawia, że chce mi się tańczyć: Co mi przypomina, że chętnie poszłabym na wiejską potupaję do remizy. Kolejne marzenie na liście: „To do”.
  • Piosenka, która sprawia mi przyjemność: Wybrałam „Notion” Kings Of Leon, ale równie dobrze mogłaby to być każda inna nuta tego zespołu, bo niesamowicie pozytywnie mi się kojarzy.
  • Piosenka, którą chciałabym usłyszeć na własnym ślubie: Nic nie mogę poradzić na to, że poezję śpiewaną, stety – niestety, mam we krwi. Mówcie sobie, co chcecie, mnie to rozczula – Iwona Loranc „Naszej przestrzeni”: klik-> tutaj
  • Piosenka, którą chciałabym usłyszeć na własnym pogrzebie: A można zrobić mix przebojów?

To byłoby na tyle. Miłego słuchania.

Reklamy

Tagi: , ,

Komentarze 4 to “My friends say I’m crazy ’cause I sing all the time”

  1. szpiegowsky Says:

    ooo, części nie znam. biorę się za odsłuchiwanie

  2. aga Says:

    dodam małe sprostowanie…”Siódmy rok” to nie jest piosenka Kuby, lecz Andrzeja Zauchy…półka moim zdaniem ta sama, więc nikt się nie powinien obrazić… 😉 Ciekawe zestawienie piosenek – tak jak barwne wnętrze autorki 🙂 Pozdrawiam jako wierna czytelniczka :*

  3. Agata Says:

    Słuszna uwaga,powinnam napisać „wykonanie Kuby”,chociaż przerabiał on tyle piosenek Zauchy,że w jego wersji traktuję je jako oryginały,choć może to moje ograniczenie 🙂
    :*

  4. J. Says:

    ojej… i o mnie tu wspomniałaś 😀 też to pamiętam 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: