Baby, love is all that you need.

„Jeśli nie chcesz mojej zguby, daj na fejsa dostęp, luby” – przeczytałam kiedyś w „Metrze”. Amerykańska organizacja PEW Internet poinformowała, że ponad połowa uczniów szkół licealnych udostępnia partnerom login i hasła do skrzynki mailowej lub facebooka, uznając to za największy wyraz uczucia. Część badanych ustawia takie samo hasło do kont. Zaufanie, jak to z nim bywa, nie jest jednak bezgraniczne, bo uczniowie przyznają się do zakładania nowych kont, jeśli tylko okaże się, że ich wpisy można odnaleźć w wyszukiwarce typu google. Ja się więc pytam: gdzie w tym sens? O co chodzi z tą miłością?

Chyba się starzeję, bo uważam, że są inne sposoby okazywania tego, co leży na sercu.

Jeśli chodzi o uczucia, mam w głowie aż zbyt wiele przemyśleń. Kiedyś uważałam, że nie wolno mówić „kocham cię” zbyt często, bo ten zwrot może stracić na wartości. Dziś wiem, że nie jest możliwe, aby kochać za dużo.

Wiem też, że w miłości nic nie leży jak należy. Zawsze znajdzie się coś, o co będzie można się pokłócić, co nam będzie przeszkadzało. I nie mówię tutaj o przysłowiowych „porozrzucanych skarpetkach”. Obserwuję siebie i dostrzegam, jak mój egoizm uczy się współpracy z egoizmem M. i odwrotnie. A przynajmniej nie wchodzą sobie w drogę, może dlatego jeszcze ze sobą wytrzymujemy. Chociaż przyznaję – nie jest łatwo, ale, jak to mówią, „droga do sukcesu jest ciągle w budowie”.

Urzekł mnie kiedyś gościnny felieton Kory do „Zwierciadła”, w którym pisała:

„Miłość mierzy się czasem. Do rozmowy, do wspólnego obiadu, wspólnego śniadania, spaceru, do przytulenia, do pocałunku, do spraw domowych i tak dalej potrzebna jest miłość, przyjaźń i jakieś umysłowe porozumienie, wzajemne wspieranie się. To jest jak warkocz. Gdy nie ma warkocza, to nie ma nic.”

Myślę więc, że czasem dzielenie z kimś łóżka nie wystarczy. Trzeba umieć dzielić stół i podłogę. Krzesła i widoki na życie. A potem rachunki sumienia. To chyba nie jest łatwe, ale musi dawać mnóstwo satysfakcji, a podejrzewam,że właśnie o to chodzi. Każdy z nas szuka kogoś, z kim mógłby się dzielić. Robienie czegoś z myślą o drugiej osobie jest niesamowicie przyjemne.

Reklamy

Tagi: , , ,

Komentarzy 6 to “Baby, love is all that you need.”

  1. tom Says:

    Ładny wpis panno Agato, winszuję 🙂

  2. szpiegowsky Says:

    ooo, świetny cytat!
    odgapiam!

  3. Ania Says:

    your parents (mum) will kill you! for this sharing bed 😛
    Kuba i Ola tworzą Twój fanclub:P
    walentynkowy buziak from me :*

  4. szpiegowsky Says:

    myślę sobie, że dzielenie się hasłami do maila i fb to takie złudzenie, że się z kimś czymś dzielimy.
    imho- każdy z nas- ma jakiś margines prywatności, i pewne rzeczy są tylko jego.
    hasła do poczty- to złudzenie otwartości na relację.

    wolę z kimś wypić kawę, zrobić coś razem- zamiast czynić takie dziwne gesty markujące.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: