.be the spark in my brain.

Im mniej czasu do pracy, tym więcej ciekawych rozpraszaczy.

Przede wszystkim odkryłam swoje powołanie na Aqua Fitnessie, mówcie mi więc Mała Syrenka. Ćwiczenia na basenie to chyba jedyny sport, podczas którego nie można się spocić, dlatego też tak lubię tam chodzić, a czuję, że z powodzeniem odnalazłabym się w roli instruktorki. Krzyczenie na zmęczone kobitki: „3,2,1, lewa, prawa, tempo, tempo, tempo!” nie może być przecież takie trudne, prawda? Po każdej serii ćwiczeń czuję, że skurczyłam się o połowę i mam mniejsze wyrzuty sumienia, gdy pędzę do sklepu po paczkę chipsów.

Ponieważ każdą wolną chwilę staram się teraz spędzać nad magisterką, przedmioty codziennego użytku prowadzą w moim pokoju dość koczowniczy tryb życia, a ja – jak powiedziała M., że aż zacytuję – „cierpię za miliony.W wordzie cierpię”. I ponieważ nie wypada mi mówić, jak bardzo nie lubię tej pracy, wmawiam więc sobie, że kocham wyzwania i chcę zostawić po sobie coś dla przyszłych pokoleń. To chyba pierwszy rok, kiedy moje plany na majowy weekend sprowadzają się do analizy badań i utrwalaniu nieprawidłowej krzywizny kręgosłupa przed komputerem. Ale czego się nie robi dla „mgr” przed prezydenckim nazwiskiem.

Muzycznie zasłuchuję się w przecudnych słowach tej oto piosenki i zamiast powtarzać informacje o rodzajach błędów językowych oraz zasadach ortografii, które powinny mnie interesować przed obroną, podśpiewuję: „be the blood in my vein, I’ll do the same”.

Reklamy

Tagi: , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: