Historie z palca wyssane

Wydaje mi się, że nie jestem jedyną osobą, którą w dzieciństwie faszerowano różnymi kłamstwami i bajkami, żebym tylko przestała zadawać pytania, bądź zachowywała się przynajmniej znośnie. Ciotki-klotki straszyły mnie, że „przyjdzie dziad i mnie zabierze”, jeśli będę rozrabiała. Dziś się pytam, kim jest, jak wygląda i skąd ma przyjść ów dziad? Czarna wołga jakoś niespecjalnie na mnie działała (zresztą wtedy już zaczęła wychodzić z mody) natomiast dziada się bałam.

Mama wmawiała mi, że jeśli będę piła nieprzegotowaną wodę z kranu, to zalęgną mi się żaby w brzuch oraz że urośnie mi w nim drzewo jeśli będę połykała pestki po arbuzach i jabłkach. Wielokrotnie sprawdzałam, kto zapala światło w lodówce, chociaż nigdy nikogo nie przyłapałam na gorącym uczynku i bardzo długo wierzyłam, że sygnalizacją świetlną sterują krasnoludki mieszkające pod ziemią.

W liceum największym kłamstwem, jakie utkwiło mi w głowie – w przeciwieństwie do jakichkolwiek reguł rządzącym pitagorejskim światem – było zdanie: „Matematyka przyda Ci się w życiu”.

W swoim dorosłym życiu często słyszę: „będzie dobrze” w sytuacjach kryzysowych. Do tej pory nie wiem, jak ma mi to pomóc, nawet, jeśli na co dzień mocno w to zdanie wierzę.

Tak czy siak przywykłam już, że naiwność jest moim znakiem rozpoznawczym. Może czasem nawet dobrze jest wierzyć w rzeczy niemożliwe i absurdalne.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: