Serious? What for?

Zawsze myślałam, że ludzie po skończeniu studiów są osobami poważnymi. Bo przecież dorosłe życie, bo praca, bo trzeba, bo wypada… Cóż, mam tytuł magistra i do bycia poważną nadal mi daleko. Lubię się wygłupiać, nic na to nie poradzę, więc na co dzień ciężko mi zachować powagę jakąkolwiek.

Ostatnio szefowa poprosiła mnie o przesłanie zdjęcia, które „pokazuje moją osobowość” kreatywnego nauczyciela. Próby stworzenia czegoś, co przekonałoby rodziców wysyłających swoje dzieci na zajęcia robotyki w języku angielskim zaowocowały takim oto efektem:

 

Nie wiem, czy jestem wystarczająco poważna (a jednocześnie wzbudzająca zaufanie i pomysłowa). Nie wiem, kiedy i czy w ogóle taka będę. Jak się czuję po skończeniu studiów? Na szczęście nie zostałam topiarzem frytek czy ciągaczem drutu, a ciągle mam w sobie niezaspokojony głód odkrywania i po studyjnych zmaganiach przygód mi trzeba. Gdybym miała stworzyć opis własnej osoby wg mojego pomysłu, znalazłyby się w nim cytaty Szymborskiej: „ (…) ciągle wolę bajki Grimma od pierwszych stron gazet” i teksty moich ulubionych piosenek: „(…) jeszcze wierzę, że dobrze wybieram / Że otwieram szeroko swe drzwi / Dla ludzi, z którymi nic nie uwiera / Którzy mają podobny film”.

Po tych 5 latach nadszedł dla mnie czas zmian. Zaczęłam od tych widocznych – ścięłam włosy tak krótko, jak jeszcze nigdy przedtem. To takie kobiece zaczynać nowe etapy od nowych fryzur, prawda? Teraz przyglądam się sobie w lustrze i nie poznaję samej siebie, bo mentalnie mam dwie kitki na czubku głowy obwiązane różowymi kokardami. Ale włosy nie kapusta – rosną cały rok, więc już niedługo znów będę stękała, że nie potrafię ich upiąć tak, jakbym sobie tego życzyła i że odstają na 4 strony świata. Powagi w dalszym ciągu mi brak. I myślę, że to jedna z tych cech, których na razie zmieniać nie planuję. Przynajmniej nie jest nudno 🙂

Reklamy

Tagi: ,

komentarze 3 to “Serious? What for?”

  1. Przemek Says:

    Wysłałbym dziecko na te zajęcia robotyki. Sam bym się wysłał!
    Lego, fun, czego chcieć więcej 🙂

  2. Baba Says:

    Posiadanie w sobie czegoś szalonego to jedyny sposób na to, by nie umrzeć z nudów w tym świecie dorosłych;P Zawsze sobie obiecywałam, że nigdy nie będę taka marudna i smętna jak niektórzy z nich i chyba, póki co, mi się to udaje;)
    Sama się dziwię, jak to się dzieje, że autorzy blogów, do których lubię zaglądać, okazują się w końcu nauczycielami. Chyba swój do swego ciągnie;)

  3. Verónica Says:

    kiedyś mi się wydawało, że chciałabym wrócić do szkoły, ale mi przeszło.

    z kolei przesadne trzymanie się dziecinnej niepowagi nie jest dobrym rozwiązaniem na dłuższą metę.
    obecnie: szukam swojego złotego środka- niby jestem odpowiedzialna i na czas płacę rachunki, jednak- cały czas lubię zadzwiać się światem, czasem może na taki dziecinny sposób.
    mimo powagi- lubię sobie ubrać zabawną koszulkę, a skarpetek z prosiaczkiem nie oddam nigdy 😉

    dorosłość ma swoje różne takie- co wypada i tak dalej,
    ale wbrew pozorom zostawia nam też dużo wolności.
    z perspektywy czasu- bardziej lubię tą dorosłą swobodę, mimo wypadania 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: