I wanna be a dancing queen

Mam nowe marzenie, które jest absolutnie do spełnienia, ale wymaga obecności osób chętnych i gotowych do zabawy. Chciałabym chociaż raz w życiu pójść na dancing. Taki prawdziwy, z kolorową kulą na suficie, przebojami mojej młodości i paluszkami w szklankach na stolikach z wykrochmalonymi obrusami. Pod moim blokiem jest restauracja o wdzięcznej nazwie „Żabusia”, która właśnie takie dancingi organizuje. Wracając wczoraj do mieszkania usłyszałam takie oto przeboje:

 

 

 

 

 

To były dopiero hity! I niech mi nikt nie mówi, że nigdy do tego nie tuptał bucikiem, bo i tak nie uwierzę 🙂

I gdybym miała przywrócić coś jeszcze z tych cudownych lat 90tych, poprosiłabym o gumę Turbo, program „Randka w ciemno”, rubrykę o intymnych zwierzeniach w Bravo i komiksy z Kaczorem Donaldem 🙂

Reklamy

Komentarze 2 to “I wanna be a dancing queen”

  1. Baba Says:

    Ja dodałabym Majorkę, kolorowe gumy kulki, wrotki, lizaki z kwiatuszkiem i Flipsy;) A piosenkę La Bouche mam dzisiaj jako dzwonek telefonu;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: