All I wish that everyday was Christmas

Śnieg pada, prezenty zapakowane, bilet do domu kupiony – czas na święta. I przestałam się nawet łudzić, że „w tym roku nie będę obżerała się pierogami jak dziki bąk”, bo zgłodniałam automatycznie, kiedy Mama powiedziała, co już czeka na mnie w lodówce (tak, opowieści o półkach uginających się od jedzenia kręcą mnie bardziej, niż wyszukane męskie komplementy). Nie boję się, że poświąteczna grawitacja sprawi, że będę czołgała się po podłodze, a dopiero wizja sylwestrowej sukienki zmusi mnie do wyjścia na spacer. Uroki świąt odkładają się w kolejnych oponkach miłości i nic na to nie można poradzić.

Jeśli nie nastąpi koniec świata, PKP nie będzie strajkowało i bez problemów trafię do domu, spotkamy się dopiero po Nowym Roku, z magiczną – bo szczęśliwą – trzynastką w dacie.

W tym miejscu chciałabym życzyć Wam spokojnych i rodzinnych świąt. Takich, gdy słowa wypowiadane przy dzieleniu się opłatkiem niosą nadzieję, a największym prezentem jest widok bliskich nam osób przy stole. Osobiście jestem już na tym etapie, kiedy tęsknota za domem jest przeogromna i ja – poważna kobieta pracująca – chcę do Mamy. Niech już będą te święta. A Nowy Rok niech obfituje w przygody, bo życie bez atrakcji byłoby nudne 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: