Archive for Styczeń 2013

byle do wiosny.

Styczeń 23, 2013

Sesja w tym semestrze jest dla mnie wyjątkowo łaskawa (czytaj: nie mam ani jednego egzaminu, nie licząc tych, które sama muszę przeprowadzić moim uczniom). I pomimo tego, że jeszcze niedawno siedziałam przyklejona do książek, żeby nauczyć się regułek, które niezwykle szybko wylatywały mi z głowy zaraz po odebraniu wypisu w indeksie, przy przeprowadzaniu egzaminów jestem wyjątkową zołzą.

A nie ukrywam, że chodziłoby mi się do pracy dużo przyjemniej, gdybym nie musiała wbijać się w kombinezony, koce i inne swetry, mogłabym przerzucić się na lekkie buty, wiosenne sukienki i okulary przeciwsłoneczne. Uczniowie wydawaliby się sympatyczniejsi, gdybym w głowie miała perspektywę pójścia na spacer po lekcjach, a nie pędzenia do domu by przytulać się do kaloryfera. Wiosną zawsze żyje mi się dużo lepiej, dlatego jak mantrę zaczęłam powtarzać, że śnieg zniknie już za miesiąc i wyjmę z szafy wiosenny płaszcz.

Póki co umilam sobie czas cieplejszą muzyką, bo już nic innego do wiosny mi nie pozostało.

I’ve got the moooooves like Jagger!

Styczeń 15, 2013

Biorąc pod uwagę oblodzone chodniki, moje wyjście do pracy czy na uczelnię wiąże się z dużą dawką ryzyka. Ciarki mnie przechodzą, kiedy widzę na ulicy osoby z ręką w gipsie, bo każdego dnia niewiele brakuje, żebym wywinęła orła przed blokiem. Oczywiście kilka upadków mam już za sobą, wszystkie rzecz jasna na ulicach pełnych ludzi w godzinach szczytu, dlatego czekam z niecierpliwością na wiosnę, kiedy to przestanę zwalać winę na śnieg za oknem, a moje upadki na prostych chodnikach będą wynikały tylko i wyłącznie z mojej niezdarności.

Kiedy już zniknie śnieg i będę mogła czuć się bezpieczniej w drodze do celu, wykorzystam poczucie humoru zaczerpnięte z filmików, które przedstawiam poniżej. Jestem wielką fanką pana, który z codziennej drogi do pracy stworzył tak zabawny przekaz:

 

 

Bo przecież każdy ma w sobie coś z Jagger’a, prawda?

Dorosłość zaczyna się od cerowania

Styczeń 12, 2013

Doszłam do wniosku, że moja dorosłość przyszła z dniem, kiedy poszłam do pasmanterii po zestaw małej szwaczki. Skończyły się czasy, kiedy wypychałam walizkę uszkodzonymi ciuchami i wiozłam je do mamy lub oddawałam kochanej pani B., uznałam, że nadszedł właściwy moment, żeby radzić sobie z tym sama. Teraz tylko muszę zmierzyć się z całą szufladą oderwanych guzików i dziur w swetrach, które stworzyłam za pomocą biżuterii…

Już 6 rok mieszkam „na wygnaniu” i myślę, że gotuję całkiem dobrze (dumnie wnioskuję tak po komentarzach najedzonych), rozróżniam kolory ubrań, które wkładam do prania, umiem sprzątać, ba!, korzystać ze wszystkich środków żrących, obsługiwać piekarnik, mikrofalę, a i grilla potrafiłabym rozpalić. Jednak kiedy przychodzi do szycia i cerowania: prezentuję niesamowite zacofanie w tej dziedzinie.

Dementuję więc pogłoski o tym, że dorosłość zaczyna się od wypełnienia pierwszego PITu, rachunku za wodę czy spłacenia pierwszej raty kredytu. Dorosłość, moi drodzy, zaczyna się od cerowania.

2013 please be awesome

Styczeń 1, 2013

I kolejny rok za nami. Muszę przyznać, że chociaż 2012 był pełen atrakcji, to ten nadchodzący zapowiada się jeszcze ciekawiej (skoro mówią, że jaki Nowy Rok taki Cały Rok, plus wnioskując po mieszkaniu, które 1 stycznia wyglądało, jakby przepowiednia Majów na koniec świata ziściła się na naszym 4 piętrze).

Osobiście cieszę się, że Sylwestra przyszło nam spędzić „na wyjeździe” i znów utwierdziłam się w przekonaniu, że nieważne jak wyszykowani i  w jakim miejscu, istotne, że o północy można złożyć komuś życzenia od serca. I że ktoś życzy nam tego samego.

images

W zeszłym roku nie udało mi się spełnić niektórych postanowień. Dalej nie mieszczę się w sukienki o rozmiar mniejsze niż obecny, ciągle jeszcze nie mam prawa jazdy, silnej woli i jakichkolwiek pokładów asertywności. Wierzę jednak, że rok 2013 będzie fantastyczny, a wiara i pozytywne myślenie czynią cuda. True story.