byle do wiosny.

Sesja w tym semestrze jest dla mnie wyjątkowo łaskawa (czytaj: nie mam ani jednego egzaminu, nie licząc tych, które sama muszę przeprowadzić moim uczniom). I pomimo tego, że jeszcze niedawno siedziałam przyklejona do książek, żeby nauczyć się regułek, które niezwykle szybko wylatywały mi z głowy zaraz po odebraniu wypisu w indeksie, przy przeprowadzaniu egzaminów jestem wyjątkową zołzą.

A nie ukrywam, że chodziłoby mi się do pracy dużo przyjemniej, gdybym nie musiała wbijać się w kombinezony, koce i inne swetry, mogłabym przerzucić się na lekkie buty, wiosenne sukienki i okulary przeciwsłoneczne. Uczniowie wydawaliby się sympatyczniejsi, gdybym w głowie miała perspektywę pójścia na spacer po lekcjach, a nie pędzenia do domu by przytulać się do kaloryfera. Wiosną zawsze żyje mi się dużo lepiej, dlatego jak mantrę zaczęłam powtarzać, że śnieg zniknie już za miesiąc i wyjmę z szafy wiosenny płaszcz.

Póki co umilam sobie czas cieplejszą muzyką, bo już nic innego do wiosny mi nie pozostało.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “byle do wiosny.”

  1. weronkaka Says:

    a ja mimo tego ogromnego kaszlu,
    love zimę. i naprawdę nie spieszy mi się do wiosennego błocka i pluchy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: