Wiosno, gdzie jesteś?

Problem z muzyką polega na tym, że ta, przy której najlepiej się bawimy, jest zwykle taką, której najbardziej się wstydzimy. Bo kto z nas nie tańczył w Sylwestra do „Jesteś szalona” czy nie zna ruchów do „Macareny”? Ostatnio, kiedy moi współlokatorzy wychodzą z mieszkania, trenuję przed zbliżającym się weselem i włączam piosenki, do których słuchania normalnie bym się nie przyznała. Do moich ulubionych należą:

 

Być może na mój dobry humor wpływa fakt, że ludzie występujący w teledyskach do tych piosenek też dobrze się bawią. Ale jeśli nie dobrą zabawą, to nie wiem, jak przywołać wiosnę. Próbowałam wszystkiego: ubierania się w bardziej kolorowe, lżejsze ubrania (witaj, chorobo!), zastanawiania się nad wakacyjnymi planami, nawet obraziłam się na zimę i śniegi – bezskutecznie. No, ale przecież jeszcze trochę, kilka(naście) dni, byle do wiosny.

Reklamy

Tagi: ,

Jedna odpowiedź to “Wiosno, gdzie jesteś?”

  1. Ilona Says:

    Bo trzeba się cieszyć nawet z najmniejszych rzeczy 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: